|
|
Blog > Komentarze do wpisu
zapach pieczonych ciast
Schyłek lata to moja ukochana pora roku. Promienie słońca, nawet w samo upalne południe, już nie palą skóry, tylko pieszczą leniwe moją twarz, szyję i ramiona. Nie potrzebuję już zachłannie czerpać z ich energii, a jedynie podładowywać akumulatory na chłodne dni. Gromadzę zapasy na długie wieczory - mrożę maliny, truskawki i jagody, jakbym pakowała się w długą podróż z której powrócę dopiero następnej wiosny. W powietrzu czuć, że mija już czas pachnących malin, soczystych arbuzów i mrożonej herbaty. Pławię się w nim jak w gorącej pachnącej kąpieli. I jeszcze jedno - to czas, w którym kocham piec ciasta owocowe! Wyciskam w ten sposób lato do ostatniej kropli. Polecam dwa sprawdzone przepisy. Wierzcie mi - niebo! Pierwsze to najłatwiejsze ciasto w świecie: Muffinki z jagodami 1,5 szklanki mąki, dobre pół szklanki cukru, odrobina soli, 1 jako, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 łyżeczka oleju, niepełne pół szklanki mleka, 1 szklanka jagód To przepis ze strony muffinki.info.pl (tak - muffinki mają swoją stronę!) Drugie nieco bardziej skomplikowanie - gdyż wymaga rzadkiej umiejętności przeliczania gramów na dekagramy, a to wszystko na szklanki. Ale do przebrnięcia nawet dla humanisty, choć początki w moim przypadku były melodramatyczne. Ciasto z malinami i kruszonką
Także wypatrzone na jakiejś ciekawej stronie, której już niestety nie pamiętam za co autora gorąco przepraszam. wtorek, 23 sierpnia 2011, walerkowo
|