Blog > Komentarze do wpisu
słoneczna niedziela

Niedzielę spędziliśmy w miejskim rytmie. Zaczęliśmy od wystawy World Press Photo w Zamku, potem w ramach programu oszczędnościowego wpałaszowaliśmy obiad w sieciowej wegetariańskiej knajpce i na koniec ostatkiem sił zaliczyliśmy wystawę Plakat musi śpiewać w Muzeum Narodowym. To lubię.

Na tle, jak zwykle pełnych katastrof, dramatów i przemocy, zdjęć World Press Photo wyróżniały się dla mnie dwie prace. Jedna z nich to barwne portrety uczestników tradycyjnych wiejskich festynów irlandzkich. Te twarze można czytać godzinami. Druga to podróż w czasie i przestrzeni wykorzystująca ciekawy pomysł - wkomponowanie starych czarnobiałych fotografii w aktualny pejzaż Izraela. Pokazuje jak te miejsca niewiele się zmieniły, a jednocześnie wzbudza refleksję nad przemijającym czasem i ludźmi.

Wystawa plakatu - naprawdę imponująca. Można zobaczyć przekrój twórczości europejskich plakacistów od lat 30' do dziś, różnorodność estetyk i technik. Do tego doskonała zabawa w odgadywanie ukrytych konceptów autorów. Polecam.

Wieczorem kanapa, wino plus sorbet malinowy i "Incepcja". Pierwsze trzy rzeczy nie zdołały podbić wartości ostatniej. Dawno się tak nie wynudziłam na filmie, mimo że tyle się działo. Przerost treści nad czasem projekcji. Scenariusz nadaje się raczej na kilku odcinkowy serial. W wersji pełnometrażowej nie do strawienia bez mdłości.

I jeszcze ostrzeżenie - przysięgam - jeśli jeszcze raz usłyszę pytanie czy już urodziłam - to będę strzelać!

poniedziałek, 09 maja 2011, walerkowo